Zaczęło się 24 stycznia 2016.r w parku. Szedłem z moją kuzynką i moją mamą do babci. W parku siemianowickim po drodze, zauważyłem kasztan taki duży, i zabrałem go. Kilka minut później byłem u babci, później umyłem kasztan. Później bawiłem się kasztanem z kuzynką. Około godzinę później, z mamą szliśmy do domu, po drodze w parku zabrałem drugi kasztan. W domu mama dała mi dwa plastikowe kubeczki i wyszedłem na podwórko i zabrałem trochę ziemi. Trochę ubrudziłem ręce, później umyłem ręce i wtedy zasadziłem kasztany.